Siedział starzec na krze krzywej trzymając mocno Balony Reklamowe i nie zważał na nic, choć foka jadła mu stopę a on miał śnieżną ślepotę i filcową kapotę. Na drzwiach wejściowych wisiała duża opona, pan Andrzej pomyślał, że Nadruki na Balonach będą lepsze, niż jego stara żona Janina, która się jeszcze w tym roku nie myła. Wściekle jenoty podgryzały pędy młodych brzózek, kiedy nagle wyskoczył gajowy, wyciągnął swe balony, przeganiając przerażone zwierzaki wprost w pokrzyw krzaki. Spadał z nieba wielki, tłusty bocian, spadał, gdyż zamiast skrzydełek miał Balon, który wypełniony był zagęszczonym sokiem z kalafiora, a one wcale nie latają.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *